Logo

2026-02-23

kamila_smetkova


Pochodząca z Hodonína zawodniczka przeszła przez hokej na najwyższym poziomie najpierw jako gracz. Przez rok grała w Brzecławiu, poza tym występowała w barwach Hodonína, gdzie grała z chłopcami aż do juniorów. Później założyła pasiasty strój sędziowski i stopniowo wypracowała swoją pozycję aż do turniejów pod egidą Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie. Sędziowała mistrzostwa świata kobiet oraz czempionat zawodniczek do lat 18. W Czechach sędziuje Maxa ligę oraz trzecią najwyższą klasę rozgrywkową.


„Na lodzie trzeba zachować spokój. Nawet gdy wokół ciebie wrze cały stadion” – mówi.

 


Kamilo, za co odpowiadasz w Mobis?

Pracuję w dziale jakości BSA w administracji. Pilnujemy procesów, kontrolujemy dokumentację i nadajemy rzeczom system. Z hokeja wyniosłam dyscyplinę, szacunek do zasad i umiejętność podejmowania decyzji pod presją. Hokej to sport zespołowy i tak samo podchodzę do tego tutaj. W zespole musimy grać do jednej bramki.

 



Do hokeja trafiłaś jako zawodniczka. Dlaczego zdecydowałaś się zacząć sędziować?

To był trochę plan awaryjny. Kiedy kończyłam karierę zawodniczą, zastanawiałam się, co dalej. Ciekawiło mnie, na jakiej podstawie i jak sędziowie podejmują decyzje. Chciałam spróbować tej roli. W 2016 roku uzyskałam licencję i zaczęłam sędziować pierwsze mecze.

Stopniowo przechodziłam przez poszczególne szczeble. Trzecią najwyższą ligę sędziuję czwarty rok, w Maxa lidze jestem drugi rok. Jednocześnie posiadam międzynarodową licencję IIHF, która otworzyła mi drzwi na światowe turnieje.


„Najtrudniejsze nie jest odgwizdanie faulu. Najtrudniejsze jest udźwignięcie reakcji po nim”.


Sędziujesz także rozgrywki męskie. Jak przyjmują cię drużyny?

Na szacunek musiałam sobie zapracować. Dla niektórych graczy na początku było niezwykłe, że kobieta sędziuje dorosły męski hokej. Dziś większość już mnie zna. Niektórzy zawodnicy pamiętają mnie jeszcze z meczów młodzieżowych. Przyzwyczaili się do mojego stylu sędziowania i mamy do siebie wzajemny szacunek. A to jest kluczowe.

 

 

Doświadczenie międzynarodowe

Pod egidą IIHF Kamila sędziowała mistrzostwa świata kobiet oraz turnieje do lat 18. Międzynarodowy hokej jest szybszy, twardszy i bardziej obserwowany przez media. Każdą decyzję śledzą trenerzy, zawodniczki, publiczność oraz delegaci i supervisorzy.


„Na arenie międzynarodowej ocenia się każdy szczegół. Poruszanie się, komunikację, precyzję. To ogromna szkoła”.

 



Jakie są Twoje kolejne cele?

Chciałabym pojechać na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2030 roku we Francji. W tym roku chciałabym sędziować mistrzostwa świata kobiet w Danii i inne czołowe turnieje. Jednak co roku decyduje aktualna forma. Trzeba zaliczyć testy fizyczne, limity oraz oceny delegatów i supervisorów. Na tegoroczne igrzyska w Mediolanie i Cortinie zabrakło mi bardzo niewiele, zostałam rezerwową.

 

Co przenosisz z hokeja do pracy?

Umiejętność podejmowania decyzji. Na lodzie nie masz czasu na wahanie. Sytuację musisz ocenić w ciągu sekundy i trzymać się swojej decyzji. Tak samo bywa czasem w pracy.

Kamila ukończyła dwa kierunki studiów wyższych. Jej droga wiodła przez Brno, Brzecław i Karwinę, gdzie zamknęła rozdział zawodniczy i w pełni poświęciła się karierze sędziowskiej. Dziś łączy dwie role, które mają ze sobą wspólnego więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Koncentracja, odpowiedzialność, konsekwencja. I umiejętność poradzenia sobie w chwili, gdy patrzy na ciebie cały stadion.